Smykał Elżbieta

Trzy oświadczenia majątkowe, niewielkie wynagrodzenie za prowadzenie zajęć oraz jedno charakterystyczne głosowanie tworzą sprawę, która nie daje jeszcze podstaw do stawiania Elżbiecie Smykał zarzutu naruszenia prawa, ale zdecydowanie zasługuje na wyjaśnienie. Chodzi przede wszystkim o ustalenie, na jakiej podstawie radna współpracowała z miejskim Centrum Usług Opiekuńczych, kiedy dokładnie ta współpraca się zakończyła oraz dlaczego podczas głosowania nad połączeniem CUO z Centrum Usług Społecznych nie wyłączyła się z udziału w głosowaniu, lecz oddała głos „wstrzymuję się”.

W oświadczeniu majątkowym z 28 maja 2024 r., składanym na początku kadencji, Elżbieta Smykał wykazała dochód w wysokości 2 000 zł brutto z tytułu „prowadzenia zajęć usprawniających ruchowo dla uczestników w trwałości Projektu CUO” w okresie od stycznia do maja 2024 r. Zapis wskazuje więc na odpłatne prowadzenie zajęć dla uczestników projektu realizowanego przez Centrum Usług Opiekuńczych. Nie była to wyłącznie aktywność społeczna ani wolontariat, lecz świadczenie, za które wypłacono wynagrodzenie. W kolejnym oświadczeniu, złożonym 24 kwietnia 2025 r. i obejmującym dochody za cały 2024 r., radna wykazała już 2 700 zł brutto za prowadzenie zajęć w Centrum Usług Opiekuńczych, wskazując jako dokument podatkowy PIT-11. Pomiędzy oboma dokumentami występuje więc różnica 700 zł.

Sama różnica nie świadczy o żadnej nieprawidłowości. Pierwsze oświadczenie przedstawiało stan na koniec maja, drugie obejmowało rozliczenie całego roku. Dodatkowa kwota mogła pochodzić z późniejszej wypłaty, wyrównania, kolejnych zajęć albo korekty rozliczenia. Istotniejsze jest to, że wskazany okres współpracy obejmuje maj 2024 r., podczas gdy nowa kadencja Rady Miasta rozpoczęła się 7 maja 2024 r. Elżbieta Smykał od tego dnia wykonywała już mandat radnej. Z samych oświadczeń nie wiadomo, czy wszystkie zajęcia odbyły się przed zaprzysiężeniem, czy część z nich przeprowadzono także później. Nie wiadomo również, czy dodatkowe 700 zł dotyczyło świadczeń wykonanych przed objęciem mandatu, czy już po jego rozpoczęciu.

W oświadczeniu z 20 kwietnia 2026 r., dotyczącym dochodów osiągniętych w 2025 r., nie wykazano żadnego wynagrodzenia z CUO ani z Centrum Usług Społecznych. Nie ma więc podstaw do twierdzenia, że Elżbieta Smykał nadal pracuje w tej jednostce. Udokumentowana jest jedynie odpłatna współpraca w 2024 r. Jej dokładna podstawa prawna, czas trwania i sposób zakończenia nie wynikają jednak z opublikowanych dokumentów.

Centrum Usług Opiekuńczych nie było prywatną fundacją ani organizacją zewnętrzną jedynie realizującą miejski projekt jednostką organizacyjną Miasta Zielona Góra. Potwierdza to uchwała z 29 kwietnia 2025 r. dotycząca połączenia Centrum Usług Społecznych oraz Centrum Usług Opiekuńczych. Od 1 czerwca 2025 r. zadania CUO zostały przejęte przez CUS, a statut dotychczasowego Centrum Usług Opiekuńczych utracił moc. Miasto dokonało więc reorganizacji własnych jednostek, a nie połączenia z niezależnym podmiotem zewnętrznym.

Sam fakt odpłatnej współpracy radnej z miejską jednostką organizacyjną nie oznacza automatycznie naruszenia prawa. Ustawa o samorządzie gminnym nie zakazuje radnemu jakiegokolwiek zatrudnienia w jednostkach gminnych. Radny nie może być zatrudniony w urzędzie gminy ani pełnić funkcji kierownika lub zastępcy kierownika gminnej jednostki organizacyjnej. Może natomiast, co do zasady, być zwykłym pracownikiem szkoły, instytucji kultury, jednostki pomocy społecznej albo innej jednostki miejskiej. Gdyby więc Elżbieta Smykał prowadziła zajęcia na podstawie umowy o pracę, samo zatrudnienie nie musiałoby być niedopuszczalne.

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku umowy cywilnoprawnej. Ustawa stanowi, że wójt, a w mieście takim jak Zielona Góra prezydent, nie może powierzyć radnemu wykonywania pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej.

Kluczowe znaczenie ma więc to, czy zajęcia były prowadzone na podstawie umowy o pracę, zlecenia, dzieła czy jeszcze innej umowy oraz kto ją podpisał po stronie CUO. Wskazanie PIT-11 niczego tu nie rozstrzyga, ponieważ dokument ten może obejmować zarówno wynagrodzenia pracownicze, jak i przychody z umów cywilnoprawnych. Nie wiadomo także, czy umowę zawarto przed objęciem mandatu, czy była ona później aneksowana, przedłużana albo ponownie zawierana.

Możliwych wariantów jest kilka. Wszystkie zajęcia mogły odbyć się przed 7 maja 2024 r., a sformułowanie „styczeń-maj” może oznaczać jedynie, że ostatnie świadczenie wykonano na początku miesiąca. Zajęcia mogły także trwać po zaprzysiężeniu, ale na podstawie zwykłej umowy o pracę. Możliwe jest również kontynuowanie po objęciu mandatu umowy cywilnoprawnej zawartej wcześniej albo zawarcie nowego zlecenia, aneksu czy przedłużenia już w czasie wykonywania mandatu. Dopiero dokumenty pozwolą ustalić, który z tych scenariuszy odpowiada rzeczywistości. Bez umowy, harmonogramów zajęć, rachunków i dat wypłat każda stanowcza ocena byłaby bardziej publicystyczną fantazją niż analizą.

Szczególnego znaczenia nabiera w tym kontekście XVI sesja Rady Miasta Zielona Góra. Podczas jednego z głosowań radni rozpatrywali uchwałę dotyczącą usług opiekuńczych, usług sąsiedzkich i specjalistycznych usług opiekuńczych. Elżbieta Smykał zagłosowała za jej przyjęciem. Była to uchwała o charakterze ogólnym, regulująca zasady funkcjonowania usług opiekuńczych, a nie bezpośrednio jej wcześniejszą współpracę z CUO. Kilka punktów później rada głosowała nad połączeniem Centrum Usług Społecznych oraz Centrum Usług Opiekuńczych. W tym przypadku Elżbieta Smykał jako jedyna oddała głos „wstrzymuję się”.

Nie wiadomo, dlaczego tak postąpiła. Mogła mieć merytoryczne zastrzeżenia do połączenia jednostek, mogła nie być przekonana do sposobu przeprowadzenia reorganizacji, a mogła również uznać, że jej wcześniejsza współpraca z CUO wymaga zachowania ostrożności. Sam głos wstrzymujący nie stanowi przyznania, że istniał konflikt interesów. Trudno jednak nie zauważyć, że przy ogólnej uchwale dotyczącej usług opiekuńczych radna głosowała za, natomiast przy uchwale dotyczącej bezpośrednio przyszłości jednostki, od której wcześniej otrzymywała wynagrodzenie, wybrała głos wstrzymujący.

Problem polega na tym, że „wstrzymuję się” nie oznacza „nie biorę udziału w głosowaniu”. Ustawa o samorządzie gminnym stanowi, że radny nie może brać udziału w głosowaniu w radzie ani w komisji, jeżeli głosowanie dotyczy jego interesu prawnego. Nie chodzi więc o obowiązek wstrzymania się, lecz o całkowite nieoddanie głosu. Głos „za”, „przeciw” oraz „wstrzymuję się” są trzema formami uczestnictwa w głosowaniu. Radny podlegający wyłączeniu powinien być obecny, ale niegłosujący.

Nie oznacza to jednak, że Elżbieta Smykał naruszyła zakaz. Aby tak było, głosowanie musiałoby dotyczyć jej osobistego, konkretnego i aktualnego interesu prawnego. Sama wcześniejsza współpraca z CUO nie wystarcza. Jeżeli umowa zakończyła się w 2024 r., wynagrodzenie zostało wypłacone, a w kwietniu 2025 r. radnej nie łączył już z jednostką żaden stosunek prawny, trudno byłoby wykazać istnienie aktualnego interesu prawnego. Pozostawałby jedynie interes faktyczny, wcześniejsza znajomość jednostki albo osobiste doświadczenie związane z jej działalnością.

Sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby w dniu głosowania nadal obowiązywała jej umowa, pozostawała pracownikiem CUO, miała niewypłacone wynagrodzenie, posiadała roszczenia związane z wcześniejszym kontraktem albo reorganizacja wpływała na dalsze trwanie jej zatrudnienia czy możliwość prowadzenia kolejnych zajęć. Wtedy uchwała o połączeniu CUO z CUS mogłaby bezpośrednio oddziaływać na jej sytuację prawną. W takim przypadku oddanie głosu wstrzymującego nie byłoby prawidłowym wyłączeniem się z głosowania.

Jej głos nie miał wpływu na ostateczny wynik. Za połączeniem jednostek opowiedziało się 18 radnych, jedna osoba się wstrzymała, a uchwała zostałaby przyjęta również bez udziału Elżbiety Smykał. Nie przesądza to jednak oceny prawnej. Zakaz udziału w głosowaniu w przypadku interesu prawnego nie zależy od tego, czy głos konkretnego radnego zmienił wynik. Liczy się sam udział. Na obecnym etapie nie wiadomo jednak, czy występowała podstawowa przesłanka takiego wyłączenia.

Sprawa wymaga zatem ustalenia rodzaju umowy dotyczącej zajęć, daty jej zawarcia, okresu obowiązywania, dat faktycznego wykonania świadczeń, wysokości poszczególnych wypłat oraz osoby, która podpisała umowę po stronie jednostki. Potrzebne byłyby również harmonogramy zajęć, rachunki, protokoły wykonania umowy i informacje o ewentualnych aneksach lub przedłużeniach. Oczywiście, byłoby fajnie, gdyby radna zechciała sama dopowiedzieć i wyjaśnić całą sprawę.

Dopiero wtedy, mając pełnię wiedzy, będzie można ocenić, czy współpraca zakończyła się przed objęciem mandatu, trwała w jego pierwszych tygodniach, czy też istniała jeszcze w chwili głosowania nad połączeniem jednostek.

Nawet jeżeli okaże się, że wszystkie działania były zgodne z prawem, pozostanie pytanie o standard przejrzystości. Radny może posiadać doświadczenie zawodowe związane z miejską jednostką i korzystać z niego podczas prac rady. Nie powinno to jednak pozostawać niejasne, szczególnie gdy głosuje nad sprawami organizacyjnymi podmiotu, z którym wcześniej łączyła go relacja finansowa. Ustawowe pojęcie interesu prawnego jest stosunkowo wąskie, lecz zaufanie mieszkańców do radnego jest kategorią znacznie szerszą.

Na obecnym etapie można więc odpowiedzialnie stwierdzić, że Elżbieta Smykał w 2024 r. otrzymała wynagrodzenie za prowadzenie zajęć w miejskim Centrum Usług Opiekuńczych. Pierwsze oświadczenie wskazywało kwotę 2 000 zł, a oświadczenie roczne 2 700 zł. Dokumenty nie ujawniają rodzaju umowy ani dokładnych dat wykonywania zajęć. W kwietniu 2025 r. radna zagłosowała za ogólną uchwałą dotyczącą usług opiekuńczych, natomiast przy uchwale o połączeniu CUO z CUS jako jedyna się wstrzymała. Wstrzymanie się nie jest formalnym wyłączeniem z głosowania, ale nie wiadomo, czy wyłączenie było w ogóle konieczne, ponieważ nie ustalono jeszcze, czy w tym czasie istniał jej aktualny interes prawny.Nie jest to zatem gotowa historia o nielegalnym zatrudnieniu ani dowód konfliktu interesów. Jest to sprawa wymagająca sprawdzenia dokumentów, ustalenia chronologii i uzyskania odpowiedzi na kilka konkretnych pytań. W instytucjach publicznych powinno być to łatwiejsze niż rekonstruowanie stosunku prawnego z jednej rubryki PIT-11 i koloru przycisku na transmisji z sesji.

Ale oświadczenia Elżbiety Smykał pokazują nie tylko jej wcześniejszą współpracę z Centrum Usług Opiekuńczych. Przedstawiają one również majątek, który w czasie analizowanego okresu wyraźnie wzrósł, przede wszystkim dzięki szybkiemu przyrostowi środków pieniężnych i całkowitej spłacie zobowiązań.

Porównanie trzeba jednak prowadzić ostrożnie. Oświadczenie z 28 maja 2024 r. zostało złożone na początku kadencji i pokazuje stan majątku na konkretny dzień, a nie na koniec roku. Dokumenty z kwietnia 2025 i 2026 r. są już oświadczeniami rocznymi. Nie są to więc trzy identyczne fotografie wykonane w równych odstępach.

W maju 2024 r. Elżbieta Smykał wykazała 650 tys. zł środków pieniężnych zgromadzonych w walucie polskiej. Nie posiadała walut obcych ani papierów wartościowych. W kwietniu 2025 r. kwota oszczędności wynosiła już 838 478 zł, co oznacza wzrost o 188 478 zł, czyli około 29 proc. Rok później radna zadeklarowała 1 105 702 zł. W ciągu kolejnych dwunastu miesięcy środki pieniężne zwiększyły się zatem o dalsze 267 224 zł, czyli o prawie 32 proc.

Od początku kadencji do kwietnia 2026 r. zadeklarowane oszczędności wzrosły łącznie o 455 702 zł. To przyrost o około 70 proc. w czasie krótszym niż dwa lata. Najbardziej charakterystycznym składnikiem majątku radnej nie są więc nieruchomości, działalność gospodarcza ani inwestycje giełdowe, lecz bardzo duża rezerwa pieniężna przechowywana w złotych.

Jednocześnie poprawiała się sytuacja związana z zadłużeniem. W maju 2024 r. Smykał wykazywała zobowiązanie dotyczące leasingowanego Nissana Townstara w wysokości 81 tys. zł. W kolejnym oświadczeniu saldo leasingu spadło do 40 653 zł.

W oświadczeniu za 2025 r. nie wykazano już żadnych zobowiązań przekraczających 10 tys. zł, a Nissan został wpisany jako samochód będący współwłasnością radnej, o wartości 89 200 zł.
Jeżeli zestawić wyłącznie środki pieniężne z ujawnionym zadłużeniem, pozycja netto wyglądała następująco: około 569 tys. zł na początku kadencji, 797 825 zł w kolejnym oświadczeniu i 1 105 702 zł w 2026 r. Oznacza to poprawę o 536 702 zł. W tym samym czasie zniknął leasing, a do majątku wpisano drugi samochód jako własność, choć nie znamy wielkości udziału radnej we współwłasności.

Nieruchomości pozostają w całym okresie zasadniczo niezmienione. Elżbieta Smykał wykazuje dom o powierzchni 160 m² i wartości 1,1 mln zł. Dom znajduje się na działce o powierzchni 774 m², której wartość została już uwzględniona w wartości budynku. Radna posiada także udział we współwłasności działki rolnej o powierzchni 0,13 ha, wycenionej na 5 600 zł. Nie wykazuje mieszkania ani gospodarstwa rolnego.
Wartość domu przez wszystkie trzy oświadczenia pozostaje identyczna. Nie oznacza to błędu, ponieważ formularz nie wymaga corocznego operatu szacunkowego. Pokazuje jednak, że wpisana kwota ma charakter utrwalonej wartości deklaracyjnej, a nie bieżącej wyceny rynkowej.

Podobnie trudno ocenić wartość działki rolnej. Kwota 5 600 zł przy powierzchni około 1 300 m² daje nieco ponad 4 zł za metr kwadratowy, ale bez znajomości położenia, klasy gruntu, dostępu do drogi oraz wielkości udziału nie można odpowiedzialnie twierdzić, że została zaniżona.

Po stronie majątku ruchomego w 2024 r. znajdowało się Volvo XC40 z 2018 r., którego wartość określono na 120 tys. zł. W kolejnych dwóch dokumentach samochód wyceniono na 110 tys. zł. Auto jest współwłasnością. Nissan Townstar początkowo należał do PKO Leasing, natomiast po zakończeniu leasingu został wykazany jako współwłasność o wartości 89 200 zł.

W całym analizowanym okresie Smykał nie wykazuje udziałów w spółkach, akcji, papierów wartościowych, działalności gospodarczej ani funkcji w zarządach lub radach nadzorczych. Jej majątek ma więc strukturę stosunkowo prostą: dom, niewielka działka rolna, dwa samochody oraz bardzo wysokie oszczędności. Nie ma tu rozbudowanego portfela inwestycyjnego ani działalności biznesowej wymagającej bardziej skomplikowanej analizy.

Przy czysto mechanicznym dodaniu wartości wpisanych w formularz oraz odjęciu zadłużenia otrzymujemy około 1,795 mln zł majątku netto w maju 2024 r., około 2,013 mln zł w kwietniu 2025 r. i około 2,411 mln zł w kwietniu 2026 r. Oznaczałoby to wzrost o około 616 tys. zł, czyli ponad jedną trzecią wartości początkowej.
Takiego zestawienia nie należy jednak traktować jak profesjonalnej wyceny majątku. Nie znamy wysokości udziałów radnej w samochodach i działce, część wartości może być objęta wspólnością małżeńską, a wartości nieruchomości i pojazdów są deklarowane szacunkowo. Formularz nie pozwala także jednoznacznie ustalić, które składniki stanowią majątek odrębny, a które należą do wspólności małżeńskiej. Określenia „właścicielka” i „współwłaścicielka” nie zastępują wskazania konkretnego ustroju majątkowego.

Najwięcej pytań rodzi relacja pomiędzy wzrostem oszczędności a dochodami ujawnionymi przez samą radną. Za 2024 r. Smykał wykazała 101 351,62 zł emerytury, 2 700 zł za zajęcia w CUO oraz 26 273,85 zł z tytułu pełnienia obowiązków społecznych i obywatelskich. Łącznie daje to 130 325,47 zł, przy czym formularz miesza kwoty określane jako brutto z kwotami wynikającymi z rozliczeń podatkowych, dlatego nie jest to jednolita suma dochodu netto.

Za 2025 r. radna wykazała 107 923,79 zł emerytury oraz 39 342,52 zł z tytułu obowiązków społecznych i obywatelskich, w tym 350 zł za pełnienie funkcji męża zaufania. Łącznie jest to 147 266,31 zł. W tym samym okresie oszczędności wzrosły jednak o 267 224 zł, zniknęło saldo leasingu wynoszące wcześniej 40 653 zł, a Nissan został wykazany jako składnik majątku.

Oznacza to, że przyrost środków pieniężnych nie może zostać wyjaśniony wyłącznie dochodami Elżbiety Smykał wpisanymi do oświadczenia. Nie jest to jednak samo w sobie dowód nieprawidłowości. Oświadczenie może obejmować stan majątku wspólnego małżonków, podczas gdy część dotycząca dochodów przedstawia przede wszystkim przychody osoby składającej dokument.

Wzrost oszczędności mógł więc wynikać z dochodów małżonka, przesunięć w obrębie majątku wspólnego, zwrotu należności, sprzedaży innego składnika majątku albo innych legalnych źródeł, których formularz nie pozwala odtworzyć.
Najuczciwszy wniosek jest zatem taki, że majątek radnej w analizowanym okresie wyraźnie się umocnił. Elżbieta Smykał posiada dom o deklarowanej wartości 1,1 mln zł, dwa samochody, nie wykazuje zadłużenia, a jej środki pieniężne przekroczyły 1,1 mln zł. Jednocześnie tempo wzrostu oszczędności jest znacznie wyższe niż wynikałoby z jej własnej emerytury i diety radnej.

Wymaga to starannego opisania, lecz nie daje podstaw do sugerowania zatajenia dochodów bez wiedzy o sytuacji finansowej całego małżeństwa.
Ten obraz ma znaczenie również dla głównego wątku dotyczącego Centrum Usług Opiekuńczych.

Wynagrodzenie z CUO, wynoszące 2 700 zł brutto za cały 2024 r., było marginalne wobec skali oszczędności i całego majątku Smykał. Nie chodzi więc o kwotę mogącą istotnie zmienić jej sytuację finansową. Znaczenie tej współpracy wynika z jej publicznego i prawnego kontekstu: radna otrzymywała wynagrodzenie od miejskiej jednostki, a następnie uczestniczyła w głosowaniu dotyczącym reorganizacji tej jednostki. W tej sprawie nie wielkość wypłaty jest najciekawsza, lecz charakter umowy, czas jej obowiązywania oraz sposób zachowania radnej przy głosowaniu.

Po publikacji aktualizacji radna doprecyzowała również, że opis przebiegu zawieranych umów opiera na informacjach uzyskanych bezpośrednio z kadr CUS. Jest to element jej stanowiska przedstawionego po publikacji analizy
Aktualizacja: Elżbieta Smykał publicznie wyjaśniła współpracę z CUO, głosowanie i wzrost oszczędności

Po publikacji analizy Elżbieta Smykał zamieściła pod postem obszerny komentarz, w którym odniosła się do wszystkich trzech zasadniczych wątków: odpłatnej współpracy z Centrum Usług Opiekuńczych, późniejszego głosowania nad połączeniem CUO z Centrum Usług Społecznych oraz wyraźnego wzrostu oszczędności wykazanych w oświadczeniach majątkowych. Wyjaśnienia radnej istotnie uzupełniają dostępne dokumenty i dlatego powinny zostać przedstawione w całości, a nie sprowadzone do wygodnego dla autora jednego zdania.

Radna poinformowała, że jej współpraca z CUO rozpoczęła się w kwietniu 2022 r., a więc około dwóch lat przed objęciem obecnego mandatu. Jak podała, została wówczas poproszona przez ówczesną dyrektor Centrum o prowadzenie raz w tygodniu, czyli cztery razy w miesiącu, zajęć ogólnousprawniających dla seniorek uczestniczących w realizowanym projekcie. Pierwotnie zajęcia miały trwać trzy miesiące. Wynagrodzenie wynosiło 100 zł brutto za jedną godzinę zegarową, a podstawą współpracy była umowa zlecenia.

Według relacji Elżbiety Smykał zajęcia spotkały się z bardzo dobrym przyjęciem uczestniczek. Na ich prośbę, a także za zgodą prowadzącej, dyrektorka CUO przedłużyła umowę zlecenia do zakończenia realizacji projektu. Następnie zawarto kolejną umowę zlecenia, tym razem na okres trwałości projektu. Wyjaśnia to, dlaczego współpraca nie ograniczyła się wyłącznie do pierwszych trzech miesięcy 2022 r. i była kontynuowana także później.

Radna opisała również, co wydarzyło się po uzyskaniu przez nią mandatu. Jak relacjonuje, uczestniczki zajęć miały ją przekonywać, aby ich nie opuszczała, żartobliwie zapowiadając nawet protest pod ratuszem. Elżbieta Smykał wskazała jednocześnie, że była świadoma, iż po objęciu mandatu nie powinna dalej wykonywać odpłatnej pracy związanej z mieniem miejskim. Zwróciła się więc do nowej dyrektorki CUO o zmianę umowy zlecenia na umowę wolontariacką. Jak napisała, w tej formule prowadzi zajęcia do dziś.To wyjaśnienie zmienia kontekst sprawy. Potwierdza ono, że wynagrodzenie wykazane w oświadczeniu majątkowym wynikało z umowy zlecenia zawartej jeszcze przed objęciem mandatu, a po wyborze do rady odpłatna współpraca miała zostać zastąpiona wolontariatem. Jednocześnie nadal nie znamy dokładnej daty zakończenia umowy zlecenia i rozpoczęcia wolontariatu. Radna nie wskazała też wprost, skąd wynika różnica między kwotą 2 000 zł wpisaną w oświadczeniu początkowym a kwotą 2 700 zł wykazaną w oświadczeniu rocznym. Różnica może wynikać z dalszych wypłat należnych za wcześniejsze zajęcia, rozliczenia końcowego albo świadczeń wykonanych przed zmianą formy współpracy. Nie ma jednak podstaw, aby przedstawiać ją jako nieprawidłowość bez dokumentów potwierdzających dokładne daty wykonania zajęć i wypłat.

Elżbieta Smykał odniosła się także do głosowania nad połączeniem Centrum Usług Opiekuńczych i Centrum Usług Społecznych. Wyjaśniła, że jej głos wstrzymujący nie wynikał z własnej sytuacji zawodowej ani z próby formalnego wyłączenia się z głosowania. Według radnej przyczyną były liczne zastrzeżenia merytoryczne dotyczące zarówno sposobu zredagowania statutu, jak i działań proponowanych przez dyrekcję w ramach projektu. Jak wskazała, zgłaszała te uwagi bezskutecznie, wówczas jeszcze w niewielkim gronie.

Radna przyznała, że poważnie rozważała oddanie głosu przeciw uchwale, ale ostatecznie się wstrzymała. Dodała przy tym, że obecnie z całą pewnością zagłosowałaby przeciw. Jej wyjaśnienie wskazuje więc, że głos wstrzymujący miał być oceną merytoryczną przygotowanej reorganizacji, a nie reakcją na wcześniejszą odpłatną współpracę z CUO.

Komentarz potwierdza zarazem, że w chwili głosowania Elżbietę Smykał nadal łączyła z jednostką aktualna relacja, jednak według jej relacji była to już działalność wolontariacka. Sama więź wolontariacka nie oznacza automatycznie istnienia interesu prawnego wymagającego wyłączenia z głosowania. Uchwała nie rozstrzygała bezpośrednio o jej wynagrodzeniu ani o przyznaniu jej indywidualnego uprawnienia. Zastrzeżenie zawarte w pierwotnej analizie pozostaje jednak formalnie aktualne: głos „wstrzymuję się” jest nadal udziałem w głosowaniu, a nie wyłączeniem się z niego. W świetle przedstawionego przez radną wyjaśnienia nie ma jednak obecnie podstaw, aby twierdzić, że wyłączenie było w tej sytuacji wymagane.

Trzecia część komentarza dotyczyła wzrostu oszczędności. Elżbieta Smykał wyjaśniła, że kwoty wykazane w jej oświadczeniach są wspólnymi oszczędnościami jej i męża. Zwróciła uwagę, że uzyskane dochody mogą być na bieżąco wydawane, przez co wykazywane środki pozostają niewielkie, ale mogą też być odkładane. Jak napisała, wraz z mężem, ze względu na wiek i znacznie mniejsze potrzeby konsumpcyjne, podjęli decyzję o finansowym zabezpieczeniu się na przyszłość, w szczególności na okres, gdy nie będą już mogli pracować albo gdy pogorszy się ich zdrowie.

Radna dodała, że pierwszych problemów zdrowotnych już doświadczyli, a fakt ten jest znany wielu osobom. To osobiste wyjaśnienie odpowiada na przedstawione w analizie pytanie, dlaczego wzrost oszczędności przewyższa dochody wykazane przez samą Elżbietę Smykał.

Oświadczenie pokazuje jej indywidualne dochody, ale środki pieniężne mogą stanowić element majątku wspólnego małżonków. Dochody męża oraz decyzja o ograniczeniu wydatków i zwiększeniu oszczędności mogą więc racjonalnie wyjaśniać obserwowany przyrost.

Komentarz nie daje możliwości niezależnego zweryfikowania wszystkich przedstawionych okoliczności, ponieważ nie zastępuje umów, harmonogramów zajęć ani dokumentacji wypłat. Nie ma jednak powodu, by odrzucać go jako niewiarygodny. Jest spójny z oświadczeniami w tym sensie, że w dokumencie dotyczącym 2025 r. radna nie wykazała już dochodu z CUO ani CUS, co odpowiada jej deklaracji o przejściu na działalność nieodpłatną.

Po uwzględnieniu stanowiska Elżbiety Smykał można więc stwierdzić, że odpłatna współpraca z CUO rozpoczęła się na długo przed objęciem mandatu, miała formę umowy zlecenia i była kontynuowana w związku z projektem oraz jego okresem trwałości. Po wyborze do Rady Miasta radna miała z własnej inicjatywy zrezygnować z wynagrodzenia i przejść na wolontariat, który wykonuje do dziś. Głos wstrzymujący podczas uchwały o połączeniu CUS i CUO wyjaśniła zastrzeżeniami merytorycznymi do statutu i proponowanych działań, zaznaczając, że obecnie głosowałaby przeciw. Wzrost oszczędności przedstawiła natomiast jako efekt wspólnego gospodarowania finansami z mężem i świadomego budowania zabezpieczenia na czas starości oraz ewentualnego pogorszenia zdrowia.

Wyjaśnienia nie unieważniają wcześniejszych pytań, lecz na większość z nich odpowiadają i wyraźnie zmniejszają zakres wątpliwości. Do pełnego zamknięcia chronologii pozostałoby ustalenie dokładnej daty przejścia z umowy zlecenia na wolontariat oraz sposobu rozliczenia łącznej kwoty 2 700 zł. Najważniejsze jest jednak to, że radna nie zignorowała publikacji i nie odpowiedziała personalnym atakiem, lecz publicznie przedstawiła szczegółowe stanowisko. Taki powinien być praktyczny sens jawności: dokumenty prowadzą do pytań, osoba publiczna przedstawia wyjaśnienia, a analiza zostaje uczciwie uzupełniona o nowe informacje.