Oświadczenia majątkowe są nudne tylko wtedy, gdy czyta się je pojedynczo, jak kolejny urzędowy formularz z rubrykami, kwotami i rytualnym „nie dotyczy”. Dopiero zestawione ze sobą zaczynają mówić więcej. Czasem pokazują stabilność finansową, czasem ścieżkę inwestycyjną, czasem sposób budowania majątku, a czasem drobną niespójność, która w dokumencie składanym pod rygorem odpowiedzialności karnej przestaje być zwykłym drobiazgiem.
W przypadku Radosława Brodzika sprawa jest szczególnie ciekawa, ponieważ mamy do czynienia z osobą pełniącą dwie funkcje publiczne jednocześnie: dyrektora w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubuskiego oraz radnego Miasta Zielona Góra. A to oznacza dwa oświadczenia majątkowe, dwa obiegi dokumentów, dwa formularze, ale jednego człowieka i jeden majątek. Przynajmniej teoretycznie, bo administracja publiczna potrafi czasem stworzyć wrażenie, że rzeczywistość zależy od wzoru formularza.
Właśnie dlatego porównanie oświadczeń dyrektorskich i radniowskich Brodzika ma sens. Nie chodzi tu o szukanie sensacji na siłę ani o udawanie, że każdy kredyt jest aferą, a każda działka dowodem spisku. Chodzi o coś bardziej podstawowego: czy ta sama osoba, opisując ten sam majątek za ten sam okres, robi to spójnie i kompletnie. Oświadczenie majątkowe nie jest przecież publicystyczną impresją. To dokument, pod którym składa się podpis wraz ze świadomością odpowiedzialności za podanie nieprawdy albo zatajenie prawdy. W takim dokumencie znaczenie ma nie tylko to, czy ktoś posiada spółki, nieruchomości albo samochód, lecz także to, czy wszystkie dochody zostały wykazane w ten sam sposób w różnych oświadczeniach składanych z różnych tytułów publicznych.
Radosław Brodzik w swoich oświadczeniach występuje jako dyrektor Biura Współpracy Zagranicznej i Europejskiej Współpracy Terytorialnej w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubuskiego. Jednocześnie jest radnym Miasta Zielona Góra. Ten podwójny status jest kluczowy, bo pokazuje go nie jako typowego lokalnego przedsiębiorcę, który pojawia się w radzie miasta z zapleczem biznesowym, udziałami w spółkach i pakietem interesów gospodarczych, lecz jako człowieka instytucji publicznych. W jego oświadczeniach nie ma działalności gospodarczej, nie ma udziałów w spółkach, nie ma akcji, nie ma funkcji w zarządach spółek, radach nadzorczych czy fundacjach prowadzących działalność gospodarczą. W rubrykach biznesowych dominuje klasyczne, urzędowo beznamiętne „nie dotyczy”. To też jest informacja. Jeśli szukać tu powiązań, to raczej nie przez spółki i KRS, ale przez administrację, urząd marszałkowski, radę miasta, stanowiska, funkcje, programy współpracy i sieci instytucjonalne. Nie biznes, lecz administracja. Nie udziały, lecz funkcje. Nie prywatny kapitał spółkowy, lecz publiczny kapitał stanowisk i wpływu. Mniej efektowne na pierwszy rzut oka, ale politycznie czasem znacznie ciekawsze.
Punktem wyjścia jest oświadczenie dyrektorskie złożone w 2024 r., według stanu na koniec 2023 r. Pokazuje ono dość prostą sytuację majątkową. Brodzik wykazał około 3 500 zł środków pieniężnych, IKZE w wysokości 14 636,70 zł, PPK w wysokości 16 506,30 zł oraz około 300 euro. W nieruchomościach wskazał mieszkanie o powierzchni 48 m², wycenione na około 170 000 zł. Innych nieruchomości wtedy nie wykazał. Nie wykazał też działalności gospodarczej, udziałów, akcji ani składników mienia ruchomego powyżej 10 000 zł. Dochody za 2023 r. wyniosły 173 172,66 zł z umowy o pracę oraz 18 000 zł z najmu mieszkania, czyli łącznie 191 172,66 zł. Po stronie zobowiązań widniały dwa kredyty gotówkowe w PKO BP: 30 385,39 zł i 63 668,10 zł, a także karta kredytowa na 13 660 zł. Razem dawało to 107 713,49 zł zobowiązań. Obraz był więc stosunkowo spokojny: stabilny dochód z pracy w sektorze publicznym, stały dochód z najmu, jedno mieszkanie i kredyty gotówkowe.
Rok później sytuacja zaczyna się zmieniać. W oświadczeniach za 2024 r. pojawia się działka niezabudowana z możliwością zabudowy o powierzchni 0,0714 ha, czyli 714 m², o wartości 113 490 zł. Do tego dochodzą udziały w drogach wewnętrznych: 1/4, 1/13 i 1/16, każdy wykazany z wartością 250 zł. Łączna wartość zakupu działki i udziałów została określona na 114 240 zł. To istotny moment w historii majątkowej Brodzika, bo między końcem 2023 r. a końcem 2024 r. przechodzi on z układu „mieszkanie plus najem” do układu „mieszkanie plus działka budowlana”. Majątek zaczyna przesuwać się w stronę inwestycji w nieruchomości. Równolegle rosną zobowiązania. W oświadczeniu za 2024 r. wykazano dwa kredyty gotówkowe w PKO BP: 27 072,90 zł oraz 58 952,73 zł, a także pożyczkę hipoteczną w PKO BP ze zmiennym oprocentowaniem na kwotę 240 000 zł. Łącznie zobowiązania wyniosły 326 025,63 zł. W porównaniu z 2023 r. oznacza to wzrost zadłużenia o 218 312,14 zł. To już nie jest kosmetyczna zmiana. To przebudowa całego układu finansowego.
Jeszcze ciekawszy jest rok 2025, bo wtedy oświadczenie zaczyna wprost tłumaczyć kierunek tej zmiany. W oświadczeniu za 2025 r. Brodzik wskazuje, że nastąpiła konsolidacja kredytów, a kredyt zaciągnięto na poczet rozpoczęcia budowy w miejscowości Łagów Lubuski, gmina Łagów, powiat świebodziński, województwo lubuskie. To zdanie jest kluczowe. Łączy wcześniejszą działkę, wzrost zadłużenia i spadek oszczędności w jedną spójną historię: rozpoczęcie inwestycji budowlanej w Łagowie. W 2025 r. Brodzik wykazał pożyczkę hipoteczną PKO BP ze zmiennym oprocentowaniem w wysokości 46 154,12 zł oraz pożyczkę gotówkową PKO BP, opisaną jako konsolidacja kredytów na inwestycję budowlaną, w wysokości 292 320,36 zł. Razem daje to 338 474,48 zł zobowiązań. Zadłużenie pozostaje więc wysokie, ale zmienia się jego struktura: pożyczka hipoteczna maleje, a pojawia się duża pożyczka gotówkowa konsolidacyjna związana z inwestycją budowlaną.
To ważne nie dlatego, że budowa w Łagowie sama w sobie jest czymś podejrzanym. Nie jest. Ludzie kupują działki, biorą kredyty i budują domy, choć czasem wygląda to jak długoterminowy eksperyment bankowy na psychice obywatela. Ważne jest to, że w przypadku osoby publicznej taki proces pokazuje konkretną ścieżkę budowania majątku: stabilna pensja z urzędu marszałkowskiego, dieta radnego, dochód z najmu, działka budowlana, kredyt, konsolidacja, budowa. A Łagów nie jest miejscowością przypadkową. To atrakcyjna lokalizacja turystyczna i rekreacyjna, więc inwestycja budowlana w tym miejscu ma inny ciężar niż zakup kawałka ziemi bez większego znaczenia rynkowego. Nie przesądza to o charakterze inwestycji, ale uzasadnia zainteresowanie. Czy jest to budowa prywatnego domu, obiektu rekreacyjnego, inwestycja pod przyszły najem, czy po prostu zabezpieczenie majątkowe? Oświadczenie tego nie wyjaśnia, ale pokazuje, że Łagów staje się osią majątkowej historii Brodzika.
Dochody również układają się w czytelną sekwencję. Za 2024 r. Brodzik wykazał 180 509,23 zł z umowy o pracę, 18 000 zł z najmu mieszkania oraz 25 114,52 zł z diety radnego Miasta Zielona Góra jako część nieopodatkowaną. To daje łącznie 223 623,75 zł według podstawowego zapisu. Za 2025 r. wykazał już 189 198,19 zł z umowy o pracę, 18 000 zł z najmu oraz 48 795,68 zł z diety radnego. Razem daje to 255 993,87 zł, czyli wzrost o 32 370,12 zł rok do roku. Największa zmiana dotyczy diety radnego, która z 25 114,52 zł w 2024 r. wzrosła do 48 795,68 zł w 2025 r. Można to częściowo tłumaczyć tym, że 2024 r. był rokiem wyborczym i nie obejmował pełnego roku mandatu. Nie zmienia to jednak faktu, że w 2025 r. sama dieta radnego była już kwotą bliską 49 tys. zł rocznie. Łącznie dochody z pracy w urzędzie marszałkowskim i diety radnego wyniosły w 2025 r. 237 993,87 zł. Do tego dochodzi 18 000 zł z najmu. To nie jest obraz osoby zależnej od prywatnego biznesu. To obraz osoby, której finansowa baza opiera się głównie na sektorze publicznym oraz dochodzie z wynajmowanego mieszkania.
Równolegle mocno zmieniają się oszczędności. W 2024 r. Brodzik wykazał 3 506,05 zł na koncie, 103 813,57 zł na koncie oszczędnościowym, 18 666,84 zł w IKZE, 23 376,46 zł w PPK oraz około 350 euro. Łącznie środki w złotych wynosiły 149 362,92 zł. W 2025 r. było to już 690,40 zł na koncie, 16 297,63 zł na koncie oszczędnościowym, 22 273,52 zł w IKZE, 35 103,85 zł w PPK oraz 450 euro. Łącznie środki w złotych wyniosły 74 365,40 zł. Różnica to minus 74 997,52 zł. Największy spadek nastąpił na koncie oszczędnościowym, gdzie kwota zmniejszyła się z 103 813,57 zł do 16 297,63 zł, czyli o 87 515,94 zł. Jednocześnie IKZE i PPK rosną, więc nie mamy tu prostego obrazu finansowej zapaści. Raczej widać przesunięcie: mniej płynnej gotówki, więcej długoterminowego oszczędzania i duża inwestycja budowlana finansowana kredytem. Najprostsza interpretacja jest taka, że część oszczędności poszła na przygotowanie inwestycji, wkład własny, koszty budowy albo obsługę zobowiązań. W tej logice Łagów tłumaczy spadek gotówki.
Najciekawsze nie jest jednak samo to, że Brodzik buduje w Łagowie. Najciekawsze jest porównanie oświadczenia dyrektorskiego i radniowskiego za 2024 r. W większości dane się pokrywają. Pokrywają się środki pieniężne, mieszkanie, działka budowlana, udziały w drogach, brak spółek, brak akcji, brak działalności gospodarczej, brak ruchomości powyżej 10 000 zł, zobowiązania, dochód z pracy i dochód z najmu. To trzeba uczciwie powiedzieć. Nie mamy dwóch kompletnie różnych wersji majątku. Nie ma sytuacji, w której w jednym dokumencie pojawia się działka, a w drugim znika jak odpowiedzialność polityczna po wyborach. Podstawowy majątek opisany jest zasadniczo spójnie.
Ale jest jedna różnica, która wymaga wyjaśnienia. W oświadczeniu dyrektorskim za 2024 r., przy dochodach, pojawia się ręczny dopisek dotyczący dochodu z diety radnego Miasta Zielona Góra w kwocie 3 381,09 zł, oznaczony jako część opodatkowana. Tymczasem w oświadczeniu radnego za 2024 r. widoczna jest kwota 25 114,52 zł z tytułu diety radnego, opisana jako część nieopodatkowana. W analizowanym materiale nie widać analogicznej pozycji 3 381,09 zł jako opodatkowanej części diety. Jeżeli rzeczywiście w jednym oświadczeniu za ten sam rok Brodzik wykazał dodatkową część opodatkowaną diety, a w drugim nie, to mamy niespójność dochodową. Kwotowo nie jest to trzęsienie ziemi. Formalnie może być jednak istotne, bo oświadczenie majątkowe ma obejmować dochody osiągnięte z poszczególnych tytułów, a nie tylko te części dochodu, które wygodniej zmieściły się w formularzu.
Można próbować to bagatelizować, mówiąc, że chodzi o 3 381,09 zł. Tylko że oświadczenie majątkowe nie działa na zasadzie: poniżej określonej kwoty prawda staje się opcjonalna. Jeśli była część nieopodatkowana diety i część opodatkowana, to z perspektywy jawności majątkowej obie powinny zostać pokazane jasno. Pytanie nie brzmi więc: czy to wielka kwota? Pytanie brzmi: czy to był dochód i czy został wykazany konsekwentnie w obu oświadczeniach? Jeśli jedna wersja dokumentu zawiera dopisek, a druga go nie zawiera, to trzeba ustalić, czy istniała korekta, kto jej dokonał, kiedy została naniesiona i czy analogiczna korekta pojawiła się w oświadczeniu radnego.
Dostępne dokumenty wskazują na możliwą niespójność między oświadczeniami tej samej osoby za ten sam rok w zakresie dochodu z diety radnego. Ta niespójność wymaga wyjaśnienia, ponieważ oświadczenia majątkowe są składane pod rygorem odpowiedzialności za podanie nieprawdy lub zatajenie prawdy. To nie jest jeszcze akt oskarżenia. To jest bardzo konkretny powód do zadawania pytań.
W tle pojawia się jeszcze osobliwy błąd publikacyjny. Na jednej ze stron oświadczenia dyrektorskiego znajduje się adnotacja dotycząca wyłączenia jawności części B, w której pojawia się nazwisko „Pani Dagmary Łoś” jako pracownika Urzędu Marszałkowskiego. Dokument dotyczy jednak Radosława Brodzika. Nie wygląda to na błąd obciążający samego Brodzika, raczej na problem po stronie publikacji, anonimizacji albo kopiuj-wklej w urzędzie. Ale jest to dobry symbol jakości obiegu takich dokumentów. Jeśli w oświadczeniu jednej osoby pojawia się adnotacja dotycząca innej osoby, to trudno mówić o staranności na poziomie, którego obywatel ma prawo oczekiwać. A przy oświadczeniach majątkowych staranność nie jest ozdobą. Jest warunkiem zaufania.
Ta historia ma więc kilka poziomów. Pierwszy to poziom majątkowy: Brodzik przechodzi od mieszkania i najmu do działki budowlanej, wysokiego zadłużenia i rozpoczęcia budowy w Łagowie. Drugi to poziom dochodowy: jego finansową podstawą są dochody z urzędu marszałkowskiego, dieta radnego i najem mieszkania. Trzeci to poziom instytucjonalny: mamy osobę pełniącą dwie funkcje publiczne, funkcjonującą jednocześnie w administracji wojewódzkiej i samorządzie miejskim. Czwarty to poziom kontrolny: oświadczenia dyrektorskie i radniowskie zasadniczo się pokrywają, ale pojawia się różnica dotycząca opodatkowanej części diety radnego za 2024 r. I to właśnie ten czwarty poziom jest najważniejszy z punktu widzenia jawności.
Dobrze by było, gdyby Urząd Marszałkowski odpowiedział na pytania: czy oświadczenie majątkowe Radosława Brodzika za 2024 r. było korygowane lub uzupełniane po złożeniu, kto naniósł ręczny dopisek dotyczący opodatkowanej części diety radnego w kwocie 3 381,09 zł, kiedy ten dopisek został naniesiony, czy sporządzono wezwanie do korekty, notatkę służbową, analizę albo inne wyjaśnienie oraz czy organ analizujący oświadczenie stwierdził jakiekolwiek nieprawidłowości? A Biuro Rady Miasta Zielona Góra powinno wyjaśnić: czy oświadczenie majątkowe radnego Brodzika za 2024 r. było korygowane, czy radny wykazał opodatkowaną część diety w kwocie 3 381,09 zł, czy urząd posiada dokumenty dotyczące korekty lub wyjaśnień, czy przewodniczący rady analizował rozbieżność między oświadczeniem radnego a oświadczeniem dyrektorskim oraz czy sprawa była przekazywana do urzędu skarbowego?
Znaczenie publiczne tej sprawy jest oczywiste. Radny współdecyduje o sprawach miasta. Dyrektor w urzędzie marszałkowskim funkcjonuje w strukturach administracji regionalnej. Obydwie role wymagają przejrzystości. Nie chodzi o to, że Brodzik ma działkę. Może mieć. Nie chodzi o to, że buduje w Łagowie. Może budować. Nie chodzi nawet o to, że ma kredyty, bo kredyt stał się niestety jednym z podstawowych rytuałów dorosłości. Chodzi o to, czy osoba pełniąca dwie funkcje publiczne składa spójne, kompletne i jednoznaczne oświadczenia majątkowe.
Jawność nie polega na tym, że dokumenty wiszą w BIP-ie i nikt ich nie czyta. Jawność zaczyna się wtedy, gdy ktoś bierze dwa dokumenty tej samej osoby, zestawia je i pyta: czy to się zgadza?Po zestawieniu oświadczeń obraz jest dość klarowny. Majątek Radosława Brodzika jest w dokumentach dyrektorskich i rajcowskich zasadniczo spójny. Widać mieszkanie, działkę, brak spółek, brak działalności gospodarczej, wysokie dochody z sektora publicznego, stały dochód z najmu oraz rosnące zobowiązania związane z inwestycją budowlaną w Łagowie.
Ale jest też jeden punkt, którego nie należy ani rozdmuchiwać bez dowodów, ani zamiatać pod dywan: opodatkowana część diety radnego za 2024 r. w kwocie 3 381,09 zł. W oświadczeniu dyrektorskim pojawia się jako ręczny dopisek. W oświadczeniu radnego, według dostępnego materiału, jej nie widać. To wystarczy, by zadać pytanie, która wersja jest kompletna i czy druga została skorygowana. A jeżeli obie mają być kompletne, to dlaczego nie wyglądają tak samo?
W tej sprawie najciekawsze nie jest więc to, że radny i dyrektor buduje w Łagowie. Najciekawsze jest to, że jego oświadczenia pokazują jednocześnie stabilną ścieżkę budowania majątku oraz możliwą niespójność w wykazaniu dochodu z diety radnego.
I właśnie takie sprawy pokazują, po co naprawdę istnieją oświadczenia majątkowe. Nie po to, by urzędy mogły odhaczyć kolejny PDF w BIP-ie. Ale po to, by obywatele mogli sprawdzić, czy ludzie pełniący funkcje publiczne mówią w dokumentach tę samą prawdę niezależnie od tego, czy podpisują się jako dyrektor, czy jako radny.