Barczak Piotr

Oświadczenia majątkowe osób publicznych mają jedną zasadniczą wadę: udają przejrzystość. Formalnie wszystko jest jawne, podpisane, opublikowane w BIP, opatrzone groźnym pouczeniem o odpowiedzialności karnej za podanie nieprawdy. W praktyce obywatel dostaje skan formularza, kilka rubryk, wartości wpisane według deklaracji składającego i musi sam rekonstruować, co właściwie wydarzyło się między jednym dokumentem a drugim. Państwo prawa, tylko z lupą, kalkulatorem i cierpliwością mnicha kopiującego pergaminy.

W przypadku Piotra Barczaka, radnego Rady Miasta Zielona Góra, trzy oświadczenia majątkowe układają się w dość wyraźną sekwencję. Mamy oświadczenie z początku kadencji, złożone 3 czerwca 2024 roku, następnie oświadczenie roczne z 28 kwietnia 2025 roku, obejmujące stan i dochody za rok 2024, oraz oświadczenie z 29 kwietnia 2026 roku za rok 2025.

Same dokumenty nie zawierają komentarza, wyjaśnień ani opisu przyczyn zmian, ale liczby mówią sporo. Czasem aż za dużo, jak na formularz, który najwyraźniej miał raczej stworzyć pozór kontroli niż rzeczywiście ułatwić obywatelom analizę.

Najważniejszy obraz jest taki: w ciągu niespełna dwóch lat następuje duża przebudowa sytuacji majątkowej i dochodowej radnego. Znika jeden lokal mieszkalny wykazany na początku kadencji. Drastycznie spada zadłużenie hipoteczne. Potem dochody roczne obniżają się niemal o połowę, ale oszczędności rosną. W międzyczasie kończą się dochody z rad nadzorczych i z pracy, a w strukturze wpływów pojawiają się świadczenia z organu rentowego oraz zasiłki z ubezpieczenia. Nie jest to automatycznie żadna „afera”, ale jest to materiał, który zasługuje na bardzo uważne czytanie.

Na początku kadencji, w oświadczeniu z 3 czerwca 2024 roku, Piotr Barczak wykazał 9 852,62 zł środków pieniężnych w walucie polskiej oraz 30 euro. Nie wykazał papierów wartościowych. W nieruchomościach pojawia się kilka istotnych pozycji. Raz, to mieszkanie o powierzchni 51,34 m², o wartości 33 tys. zł, przy którym jako tytuł prawny wskazano „najemca”. Już sama ta pozycja jest dość osobliwa, bo najem nie oznacza własności. Wartość wpisana przy lokalu najmowanym nie powinna być traktowana tak samo jak majątek właścicielski. Można ją odnotować, ale nie należy jej doliczać do majątku netto w prosty sposób, bo radny nie wykazuje tam prawa własności.

Dalej mamy mieszkanie o powierzchni 52,40 m² wraz z piwnicą i udziałem w prawie wieczystego użytkowania, o wartości 250 tys. zł. Tytuł prawny to własność małżonki nabyta przed zawarciem małżeństwa. Jest też mieszkanie o powierzchni 141,65 m², o wartości 750 tys. zł, opisane jako odrębna własność lokalu mieszkalnego. Następnie mieszkanie o powierzchni 35,90 m² wraz z piwnicą, o wartości 180 tys. zł, również jako odrębna własność lokalu mieszkalnego. Do tego garaż o powierzchni 16,80 m², o wartości 25 tys. zł.

Jeżeli pominąć lokal najmowany, bo nie jest klasycznym składnikiem majątku właścicielskiego, deklarowana wartość nieruchomości i praw podobnych na początku kadencji wynosi około 1 205 000 zł. To nie jest mało, ale samo w sobie nie jest niczym nadzwyczajnym. Osoba publiczna może mieć mieszkania, kredyty, garaż, samochód, oszczędności. Problem zaczyna się wtedy, gdy porównamy kolejne oświadczenia i zobaczymy, co znika, co zostaje, co rośnie, a co gwałtownie spada.

W oświadczeniu za 2024 rok, złożonym 28 kwietnia 2025 roku, układ nieruchomości jest już inny. Mieszkanie 141,65 m² nadal występuje, z tą samą wartością 750 tys. zł, ale opisane jest już jako współwłasność. Mieszkanie 52,40 m² należące do małżonki wzrasta w deklarowanej wartości z 250 tys. zł do 290 tys. zł. Garaż pozostaje przy wartości 25 tys. zł. Znika natomiast mieszkanie 35,90 m², wcześniej wykazane na 180 tys. zł. Nie pojawia się także wcześniejszy lokal 51,34 m² wpisany przy tytule „najemca”.

To właśnie zniknięcie mieszkania 35,90 m² jest jednym z kluczowych punktów całej analizy. W pierwszym oświadczeniu lokal jest. W dwóch kolejnych go nie ma. Nie ma przy tym w formularzu żadnej rubryki, która jasno zmuszałaby do opisania: sprzedano, darowano, przeniesiono, zniesiono współwłasność, błędnie wpisano wcześniej albo dokonano innej czynności prawnej. Obywatel widzi jedynie efekt końcowy: składnik majątku o wartości 180 tys. zł znika z wykazu. I teraz proszę Państwa się domyślać. Demokracja w wersji escape room.

Jeszcze ciekawiej robi się po stronie zobowiązań. W oświadczeniu początkowym Barczak wykazał trzy główne zobowiązania: pożyczkę w rachunku ROR w mBanku z limitem 20 tys. zł, wykorzystaną na kwotę 19 089,36 zł; kredyt Megahipoteka w Alior Banku na zakup nieruchomości, z pierwotną kwotą 522 553,19 zł i zadłużeniem na dzień 3 czerwca 2024 roku w wysokości 515 882,84 zł; oraz kredyt gotówkowy w mBanku w wysokości 70 tys. zł, z pozostałą kwotą do spłaty 62 965,15 zł.

Łączne zadłużenie na początku kadencji wynosiło więc 597 937,35 zł. W oświadczeniu za 2024 rok stan zobowiązań wygląda już zupełnie inaczej. Pożyczka w rachunku ROR ma wykorzystanie 0 zł. Kredyt hipoteczny w Alior Banku spada do 243 819,16 zł. Kredyt gotówkowy w mBanku spada nieznacznie, do 60 988,32 zł. Łączne zadłużenie wynosi 304 807,48 zł.

Oznacza to, że między 3 czerwca 2024 roku a 31 grudnia 2024 roku zadłużenie spadło o 293 129,87 zł. Sam kredyt hipoteczny zmniejszył się o 272 063,68 zł. To nie jest zwykła, spokojna obsługa rat kredytowych. To wygląda jak duża nadpłata, spłata ze środków pochodzących z jakiejś transakcji albo istotna zmiana finansowa. I tu wracamy do znikającego mieszkania za 180 tys. zł. Jeżeli lokal został sprzedany, mogłoby to tłumaczyć część redukcji zadłużenia. Ale nawet wtedy nie tłumaczy wszystkiego, chyba że rzeczywista cena sprzedaży była wyższa niż wartość deklarowana w oświadczeniu albo pojawiły się dodatkowe środki z innego źródła.

Nie należy tu stawiać zarzutów bez dokumentów. To byłoby efektowne, ale głupie, czyli niestety standard wielu internetowych egzekucji publicznych. Uczciwa analiza podpowiada tymczasem coś innego: w oświadczeniach widać bardzo dużą zmianę, której sam formularz nie wyjaśnia. Znika składnik majątkowy o wartości 180 tys. zł, a równocześnie zadłużenie hipoteczne spada o ponad 272 tys. zł. To jest naturalny, oczywisty i uzasadniony punkt do pytania.

Oświadczenie za 2025 rok dopowiada natomiast ciąg dalszy. W nieruchomościach układ pozostaje zasadniczo taki sam jak rok wcześniej. Nadal jest mieszkanie 141,65 m² o wartości 750 tys. zł, jako współwłasność. Nadal jest mieszkanie 52,40 m² należące do małżonki, ale jego deklarowana wartość rośnie z 290 tys. zł do 310 tys. zł. Nadal jest garaż za 25 tys. zł. Mieszkanie 35,90 m² nie wraca. To wzmacnia zatem wniosek, że jego zniknięcie nie było przypadkowym pominięciem w jednym formularzu, lecz trwałą zmianą stanu wykazywanego majątku.

Z punktu widzenia aktywów nieruchomościowych wygląda to więc tak: na początku kadencji, bez lokalu najmowanego, około 1 205 000 zł; za 2024 rok 1 065 000 zł; za 2025 rok 1 085 000 zł. Spadek między początkiem kadencji a końcem 2024 roku wynika głównie z braku mieszkania 35,90 m², częściowo skompensowanego wzrostem wartości mieszkania 52,40 m². W 2025 roku wzrost jest już kosmetyczny: plus 20 tys. zł na tym samym mieszkaniu małżonki, ale analiza majątku bez dochodów byłaby niepełna. I tu widać drugą dużą zmianę.

W oświadczeniu początkowym, obejmującym dochody za 2023 rok, Barczak wykazał bardzo solidny poziom wpływów. Wynagrodzenie ze stosunku pracy w Lubuskiej Wojewódzkiej Komendzie Ochotniczych Hufców Pracy wyniosło 153 844,58 zł brutto. Dieta radnego: 51 535,32 zł. Dieta za udział w posiedzeniach Rady Programowej TVP3 Gorzów Wielkopolski: 2 028 zł. Dochód z tytułu pełnienia funkcji członka Rady Nadzorczej Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Zielonej Górze: 56 607,29 zł brutto. Do tego dochód z Rady Nadzorczej Zielonogórskiego Rynku Rolno-Towarowego S.A.: 40 131,02 zł brutto. Razem daje to 304 146,21 zł.

Za rok 2024 łączna kwota jest nawet trochę wyższa: 311 818,99 zł. Ale struktura dochodów wyraźnie się zmienia. Wynagrodzenie ze stosunku pracy spada do 118 584,75 zł. Dieta radnego wynosi 45 986,12 zł. Dieta z Rady Programowej TVP3 spada do 676 zł. Dochód z Rady Nadzorczej WFOŚiGW to już tylko 3 006,36 zł. Dochód z Zielonogórskiego Rynku Rolno-Towarowego S.A. wynosi 25 426,64 zł, co jest zrozumiałe, bo funkcja miała zakończyć się w maju 2024 roku. Największą nową pozycją jest natomiast przychód/dochód z organu rentowego, opisany jako zasiłki pieniężne z ubezpieczenia, w kwocie 118 139,12 zł.

To pokazuje, że rok 2024 był przejściowy. Nadal są dochody z pracy, nadal są funkcje i diety, ale pojawia się bardzo znacząca pozycja świadczeniowa. Warto tu zachować ostrożność. Nie chodzi o wchodzenie w stan zdrowia, przyczyny świadczeń czy prywatne okoliczności. Analizujemy finanse publicznie ujawnione w oświadczeniu majątkowym osoby pełniącej funkcję publiczną. Wątek zdrowotny czy rentowy nie powinien być przedmiotem insynuacji. Można natomiast uczciwie napisać, że struktura dochodów uległa zasadniczej zmianie.

W roku 2025 ta zmiana staje się jeszcze wyraźniejsza. W oświadczeniu za 2025 rok nie ma już wynagrodzenia ze stosunku pracy. Nie ma dochodów z WFOŚiGW. Nie ma dochodów z Zielonogórskiego Rynku Rolno-Towarowego. Nie ma też diety z Rady Programowej TVP3. W części dotyczącej funkcji w spółkach handlowych wpisano „nie dotyczy”. Zostaje dieta radnego w kwocie 43 233,28 zł oraz świadczenia z organu rentowego: renta 30 809,68 zł i zasiłki pieniężne z ubezpieczenia 79 652,28 zł. Razem daje to 153 695,24 zł.To oznacza spadek rocznych wykazanych dochodów z 311 818,99 zł za 2024 rok do 153 695,24 zł za 2025 rok. Różnica wynosi 158 123,75 zł. W praktyce dochody spadają niemal o połowę. W porównaniu z 2023 rokiem są niższe o 150 450,97 zł.

A teraz przychodzi fragment, który wymaga szczególnej uwagi: mimo tak dużego spadku dochodów w 2025 roku, wykazane środki pieniężne w złotówkach rosną z 19 123,60 zł do 69 110,95 zł. Czyli o 49 987,35 zł. Jednocześnie w zobowiązaniach wraca prawie pełne wykorzystanie limitu w rachunku ROR: na koniec 2024 roku było 0 zł, a na koniec 2025 roku 19 989,97 zł przy limicie 20 tys. zł. Innymi słowy, radny wykazuje ponad 69 tys. zł środków pieniężnych, a jednocześnie prawie maksymalnie wykorzystany limit w ROR.

Czy to jest niemożliwe? Nie. Czy jest automatycznie podejrzane? Też nie. Można mieć środki na jednym rachunku i jednocześnie wykorzystany limit na innym. Można mieć środki przeznaczone na konkretny cel, można mieć rozjazd między datami księgowania, można mieć różne produkty bankowe, ale z punktu widzenia przejrzystości wygląda to co najmniej nieintuicyjnie. Dla zwykłego obywatela pytanie brzmi banalnie, dlaczego ktoś przy wykazanych 69 tys. zł oszczędności ma jednocześnie prawie 20 tys. zł wykorzystanego limitu kredytowego w rachunku? Odpowiedź może być banalna, ale formularz jej nie daje. Warto, żeby radny Piotr Barczak zechciał odpowiedzieć nadto pytanie, bo obywatel dostaje liczby i ma sobie układać puzzle, najlepiej bez narzekania, bo przecież BIP działa, a skan się otwiera? No nie.

Zobowiązania w 2025 roku są zresztą stabilniejsze niż w 2024. Kredyt hipoteczny spada minimalnie: z 243 819,16 zł do 241 163,66 zł, czyli o 2 655,50 zł. Kredyt gotówkowy spada z 60 988,32 zł do 55 234,03 zł, czyli o 5 754,29 zł, ale przez powrót wykorzystania limitu ROR łączne zadłużenie rośnie z 304 807,48 zł do 316 387,66 zł. Jest to wzrost o 11 580,18 zł. Po wielkim spadku zadłużenia w 2024 roku, rok 2025 pokazuje więc raczej zwykłą obsługę kredytów i ponowne wejście w debet/limit, a nie dalsze spektakularne oddłużanie.

Jeżeli policzyć orientacyjny majątek netto, obraz jest następujący. Na początku kadencji aktywa, licząc nieruchomości bez lokalu najmowanego, środki pieniężne i samochód, wynosiły około 1 230 852,62 zł. Zobowiązania: 597 937,35 zł. Daje to majątek netto około 632 915,27 zł. Za 2024 rok aktywa wynosiły około 1 097 123,60 zł, zobowiązania 304 807,48 zł, a majątek netto około 792 316,12 zł. Za 2025 rok aktywa wynosiły około 1 166 110,95 zł, zobowiązania 316 387,66 zł, a majątek netto około 849 723,29 zł.

To oznacza, że między początkiem kadencji a końcem 2025 roku orientacyjny majątek netto wzrósł o około 216 808,02 zł. Największy skok nastąpił w 2024 roku, przede wszystkim dzięki znacznemu zmniejszeniu zadłużenia. W 2025 roku wzrost netto był już mniejszy, ale nadal wystąpił, głównie przez wzrost środków pieniężnych oraz wyższą deklarowaną wartość jednego z mieszkań.

I właśnie tutaj znajduje się sedno sprawy. Te oświadczenia nie pokazują prostego obrazu „radny się wzbogacił” albo „radny ukrywa majątek”. Takie publicystyczne pałki są wygodne, ale niewystarczające. Dokumenty pokazują coś bardziej konkretnego i przez to ciekawszego: głęboką zmianę struktury majątku, zadłużenia i dochodów.

Pierwsza intrygująca rzecz to znikający lokal mieszkalny o powierzchni 35,90 m² i wartości 180 tys. zł. Równolegle, w tym samym okresie kredyt hipoteczny spada o ponad 272 tys. zł. Tymczasem, łączne zadłużenie spada w kilka miesięcy o prawie 293 tys. zł. A w kolejnym roku dochody roczne spadają o około połowę. I mimo tego, oszczędności rosną do ponad 69 tys. zł. Dodatkowo, przy tych oszczędnościach pojawia się niemal pełne wykorzystanie limitu ROR. Kończą się też dochody z pracy i rad nadzorczych, a główną część wpływów obok diety radnego stanowią świadczenia z organu rentowego i ubezpieczenia.

To wszystko są fakty wynikające z porównania oświadczeń. Nie wymagają krzyku, tylko precyzji.

Najważniejsze pytanie zatem brzmi, co dokładnie wydarzyło się w 2024 roku? Czy zniknięcie mieszkania 35,90 m² było wynikiem sprzedaży? Jeśli tak, za jaką kwotę? Czy środki z tej transakcji zostały przeznaczone na nadpłatę kredytu hipotecznego? Czy spadek zadłużenia hipotecznego o 272 tys. zł wynikał wyłącznie z takiej transakcji, czy także z innych źródeł? Czy zmiana opisu mieszkania 141,65 m² z odrębnej własności na współwłasność była zmianą stanu prawnego, korektą wcześniejszego wpisu, czy tylko innym sposobem wypełnienia formularza? I dlaczego w 2025 roku, przy znacznie niższych dochodach, rosną oszczędności, a jednocześnie pojawia się prawie pełne wykorzystanie limitu ROR?

Oświadczenia majątkowe radnych nie są prywatnym pamiętnikiem. Są instrumentem kontroli publicznej. Radny współdecyduje o majątku miasta, budżecie, inwestycjach, spółkach, uchwałach, lokalnych politykach publicznych. Obywatele mają prawo wiedzieć, czy jego sytuacja majątkowa jest stabilna, czy pojawiają się istotne zmiany, czy pełni funkcje w spółkach, jakie ma źródła dochodu, jakie zobowiązania finansowe obciążają jego majątek. To nie jest wścibstwo. To element nadzoru nad osobami publicznymi.

Problem polega na tym, że obecny formularz oświadczenia majątkowego jest narzędziem ułomnym. Pozwala zobaczyć stan w określonym momencie, ale bardzo słabo pokazuje przepływy. Widać, że coś było i zniknęło. Widać, że kredyt spadł. Widać, że oszczędności wzrosły. Nie widać jednak przyczyn. Nie widać ceny transakcji. Nie widać, czy nastąpiła sprzedaż, darowizna, zniesienie współwłasności, spłata z majątku wspólnego, rozliczenie rodzinne czy zwykła korekta wcześniejszego wpisu. To jest system, który wymaga od obywatela pracy śledczej, a od osoby publicznej tylko wypełnienia rubryk. Bardzo wygodne. Dla rubryk.

W przypadku Piotra Barczaka najbardziej odpowiedzialna konkluzja powinna zabrzmieć więc tak: jego oświadczenia majątkowe za lata 2024-2025 pokazują istotne, niewyjaśnione w samym formularzu przesunięcia majątkowe i finansowe, zwłaszcza w roku 2024. Kluczowe znaczenie ma zniknięcie lokalu mieszkalnego o wartości 180 tys. zł oraz jednoczesny bardzo duży spadek zadłużenia hipotecznego. Rok 2025 pokazuje już co innego – niższe dochody, brak wynagrodzenia z pracy i rad nadzorczych, większą rolę świadczeń rentowo-ubezpieczeniowych, wzrost oszczędności oraz powrót wykorzystania limitu w rachunku ROR.

Nie ma tu podstaw, by na podstawie samych oświadczeń formułować twarde oskarżenia. Są natomiast mocne podstawy, by zadawać konkretne pytania.

Przypadek Piotra Barczaka dobrze pokazuje, po co w ogóle czytać oświadczenia majątkowe. Nie po to, żeby zaglądać komuś do portfela dla sportu. Po to, żeby sprawdzać, czy osoby publiczne pokazują pełny, spójny i zrozumiały obraz swojej sytuacji majątkowej. A jeśli obraz nie jest zrozumiały, obywatel ma prawo zapytać: co dokładnie się zmieniło i dlaczego?

W tej sprawie najuczciwsze pytanie brzmi wyjątkowo zwięźle. Co stało się w 2024 roku z lokalem mieszkalnym 35,90 m² i czy ta zmiana miała związek z gwałtownym spadkiem zadłużenia hipotecznego?