Uzupełnienie informacji po oświadczeniu radnej Agnieszki Chyrc

Radna Agnieszka Chyrc opublikowała 3 lipca 2026 r. oświadczenie odnoszące się do materiałów dziennikarza Macieja Piotrowskiego, a ponieważ wcześniej na Jawnej Zielonej były analizowane jej oświadczenia majątkowe, warto dopowiedzieć kilka rzeczy spokojnie i dokumentacyjnie.

Z dzisiejszego oświadczenia radnej dowiadujemy się nieco więcej.

Przypominam równocześnie, że nie analizuję prywatnego życia radnych, ich historii rodzinnych ani tym bardziej osobistych dramatów. To nie jest i nie powinno być przedmiotem publicznego rozliczania.

Przedmiotem analizy były i są jawne oświadczenia majątkowe osoby pełniącej funkcję publiczną.

I tutaj oświadczenie radnej Agnieszki Chyrc jest istotne, bo potwierdza kilka ważnych faktów.

Radna sama wskazała, że w jej oświadczeniu majątkowym widniało zobowiązanie finansowe wobec ZGM. Potwierdziła również, że zobowiązanie spadało: z około 43 tys. zł do 14 tys. zł na koniec 2025 r. i około 8 tys. zł obecnie. To pokrywa się z kierunkiem ustaleń wynikających z dokumentów: było znaczące zobowiązanie z tytułu najmu, a następnie nastąpił jego duży spadek.

Radna potwierdziła także, że posiadała umowę dotyczącą lokalu, która wygasła.

Potwierdza się też, że wskazany lokal jest mieszkaniem komunalnym na zasadach wynajmu socjalnego, zarządzanym przez ZGM i użytkowanym bezumownie. To oznacza, że lokal jest z zasobu miasta: komunalny, ale na zasadach wynajmu socjalnego.

Rzecz w tym, że nie chodzi o to, że ktoś nie jest bogaty albo że ma trudną sytuację życiową. Ludzie wpadają w długi z różnych powodów i nie wolno robić z tego publicznego linczu.

Problem publiczny leży gdzie indziej.

Chodzi o jawność, spójność oświadczeń majątkowych, status lokalu z zasobu miasta, bezumowne użytkowanie lokalu oraz pytanie o relację radnej wobec miejskiej jednostki, czyli ZGM.

Zwłaszcza że sprawa ZGM pojawiała się również w kontekście prac Komisji Skarg, Wniosków i Petycji, gdzie procedowano sprawy dotyczące tej jednostki.

Dlatego po oświadczeniu radnej nie znikają pytania publiczne. One stają się po prostu bardziej precyzyjne:

  1. dlaczego pierwsze oświadczenie wymagało tak istotnej korekty
  2. od kiedy lokal jest użytkowany bezumownie?
  3. na jakiej podstawie i w jakim trybie możliwe jest przywrócenie prawa do lokalu po spłacie zobowiązań?
  4. czy wobec radnej stosowano dokładnie takie same procedury jak wobec innych mieszkańców?
  5. czy radna powinna brać udział w sprawach dotyczących jednostki, wobec której miała zobowiązanie?

To nie są pytania o biedę, tylko o standardy pełnienia funkcji publicznej. Warto byłoby, żeby pani Agnieszka Chyrc zechciała odpowiedzieć na te pytania. Odpowiedzi leżą także w jej interesie, bo sprawa stała się już publiczna i tylko pełna transparentność może oddzielić fakty od domysłów, a uzasadnione pytania od nieuzasadnionych zarzutów, nagonki i hejtu.

Można jednocześnie uznać, że radna ma prawo do godności, prywatności i ochrony przed hejtem, oraz że mieszkańcy mają prawo pytać o dokumenty, zobowiązania wobec miejskiej jednostki i status lokalu z zasobu miasta.

Jedno nie wyklucza drugiego.

Jawność nie jest polowaniem, ale nie kończy się też tam, gdzie dokumenty zaczynają być niewygodne.