Oświadczenia majątkowe bywają nudne tylko wtedy, kiedy czyta się je pojedynczo. Jedna kartka, jedna data, kilka kwot, trochę „nie dotyczy” i można odłożyć dokument z poczuciem, że nic się nie wydarzyło. Dopiero porównanie rok do roku pokazuje, czy mamy spokojny obraz majątku, czy raczej układankę, w której niektóre elementy pojawiają się nagle, a inne znikają bez słowa wyjaśnienia.
W przypadku Wiesława Kuchty, radnego Miasta Zielona Góra, taka analiza robi się szczególnie ciekawa. Nie dlatego, że samo posiadanie majątku jest czymś podejrzanym. Nie jest.
Problem rodzi się gdzie indziej. Tam, gdzie jawność wymaga jasnego rozdzielenia ról: radnego, pracownika publicznego zakładu, przedsiębiorcy, prezesa stowarzyszenia, człowieka lokalnych mediów i organizatora aktywności społecznej w dzielnicy Nowe Miasto.
Na początku kadencji obraz był dość (hmm) osobliwy. Radny wykazał 250 tys. zł środków pieniężnych, cztery samochody powyżej 10 tys. zł oraz indywidualną działalność gospodarczą w zakresie działalności rozrywkowej i rekreacyjnej. Jednocześnie nie wykazał żadnego domu, mieszkania, gospodarstwa rolnego ani innej nieruchomości. Nie wykazał też zobowiązań.
W części dochodowej również pojawiło się „nie dotyczy”, mimo że w części opisowej wskazano zatrudnienie jako informatyk w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej MSWiA w Zielonej Górze.
Na pierwszy rzut oka wyglądało to jak dokument człowieka z dużymi oszczędnościami, kilkoma samochodami, działalnością gospodarczą, ale bez nieruchomości i bez dochodu za rok poprzedni. Oczywiście nie oznacza to, że radny nie miał gdzie mieszkać, ale w jawnej części oświadczenia nie wykazano wówczas żadnej nieruchomości.
Rok później obraz zmienił się radykalnie.
W oświadczeniu za 2024 r. Wiesław Kuchta wykazał już 440 tys. zł środków pieniężnych. Pojawił się dom o powierzchni 120 m², o wartości 1 mln zł, wskazany jako współwłasność. Znalazły się również działki o deklarowanej wartości około 200 tys. zł. Do tego dochód ze stosunku pracy w wysokości 104 800 zł, działalność wykonywana osobiście w wysokości 22 397,51 zł oraz działalność gospodarcza: 74 800 zł przychodu i 40 000 zł dochodu.
Czyli nagle z dokumentu bez nieruchomości robi się dokument z domem za milion złotych, działkami, wyższymi oszczędnościami i realnymi dochodami.
W oświadczeniu za 2025 r. środków pieniężnych jest już 540 tys. zł. Dom za milion nadal jest wykazany, działki również. Dochód ze stosunku pracy rośnie do 132 005,03 zł. Pojawia się wynagrodzenie z tytułu umowy zlecenia: 13 120 zł. Jest też działalność wykonywana osobiście, opisana przez odwołanie do art. 13 pkt 2, 4-9 ustawy, na kwotę 10 724,43 zł. Prywatna działalność gospodarcza wykazuje przychód 90 000 zł, ale w widocznym wpisie nie widać osobno dochodu, choć formularz wymaga podania przychodu i dochodu.
Zmieniają się także samochody. Z wcześniejszych czterech pojazdów zostają dwa: Renault Kadjar z 2016 r. oraz Opel Insignia z 2013 r. Znikają dwa Ople Vivaro i Citroën Jumpy. Z samego oświadczenia nie wynika, czy zostały sprzedane, przekazane, zezłomowane, czy po prostu przestały przekraczać próg 10 tys. zł. Przy działalności rozrywkowo-rekreacyjnej i lokalnej aktywności eventowej taki zestaw aut użytkowych był jednak wart odnotowania.
Najciekawiej robi się, gdy zestawimy to wszystko z jego działalnością publiczną.
Wiesław Kuchta jest kojarzony ze Stowarzyszeniem Dobry Start oraz TV Nowa Dzielnica, które działa na terenie Nowego Miasta, prowadzi świetlice, organizuje aktywności lokalne, sportowe i społeczne, a także własną telewizję. To oczywiście może być zwykła, pożyteczna działalność społeczna. I bardzo dobrze, jeśli mieszkańcy mają świetlice, zajęcia, transmisje i lokalną aktywność. Problem nie polega na tym, że ktoś działa, ale na tym, że przy osobie publicznej trzeba sprawdzić, gdzie kończy się społeczna aktywność, a gdzie zaczyna się potencjalny konflikt ról.
W 2025 r. Stowarzyszenie Dobry Start otrzymało środki na działania wspierające prowadzenie świetlic: 15 tys. zł na dwie świetlice w Zatoniu i Barcikowicach oraz 30 tys. zł na trzy świetlice w Jarogniewicach, Kiełpinie i Suchej oraz kluby tematyczne. Łącznie daje to 45 tys. zł publicznych pieniędzy.
I to jest właściwy trop, ale nie dlatego, że dotacja dla stowarzyszenia jest zła, i że prowadzenie świetlic jest podejrzane, czy że lokalna telewizja ma kamerę i czasem pokazuje wydarzenia. Trop jest ważny dlatego, że w jednej osobie spotyka się kilka ról: radnego, prezesa organizacji działającej lokalnie, twórcy lub lidera lokalnego medium, przedsiębiorcy prowadzącego działalność rozrywkowo-rekreacyjną oraz osoby wykazującej z tej działalności przychody w oświadczeniach majątkowych.
W takich sytuacjach podstawowe pytanie brzmi: „czy wszystkie role są czytelnie rozdzielone?”. Czy Stowarzyszenie Dobry Start korzystało z miejskich lokali, świetlic, sprzętu, usług, dotacji albo innego mienia komunalnego? Czy TV Nowa Dzielnica realizowała transmisje lub materiały przy wydarzeniach finansowanych publicznie? Czy prywatna działalność gospodarcza Wiesława Kuchty wystawiała faktury stowarzyszeniu, miastu, jednostkom miejskim, szkołom, MOSiR-owi, sołectwom albo innym organizatorom wydarzeń korzystających ze środków publicznych? Czy w rozliczeniach dotacji pojawiają się osoby, podmioty lub usługi powiązane z radnym? Czy przy prowadzeniu świetlic występowały odpłatne działania, wynagrodzenia, zlecenia, najem sprzętu, transport, obsługa techniczna, medialna albo rekreacyjna? To są normalne pytania w państwie, które powinno traktować jawność poważnie.
Ustawa o samorządzie gminnym ogranicza radnym prowadzenie działalności gospodarczej z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy, w której uzyskali mandat. Sam fakt prowadzenia działalności gospodarczej nie jest zakazany, czy bycia prezesem stowarzyszenia też nie musi oznaczać problemu. Ale! Jeśli działalność gospodarcza, stowarzyszenie, lokalne medium, dotacje i mienie miejskie zaczynają krążyć wokół tej samej osoby, wtedy koniecznie trzeba sprawdzić dokumenty.
Właśnie dlatego oświadczenia majątkowe Wiesława Kuchty są ciekawe. Widać w nich wzrost środków pieniężnych z 250 tys. zł na początku kadencji do 540 tys. zł w oświadczeniu za 2025 r.; nagłe pojawienie się domu i działek po wcześniejszym braku nieruchomości; działalność gospodarczą rozrywkowo-rekreacyjną z przychodami; dochody ze stosunku pracy, zlecenia i działalności wykonywanej osobiście opisanej bardzo ogólnym odesłaniem do ustawy podatkowej. I wreszcie widać też lokalny układ aktywności społecznych, świetlic, stowarzyszenia i TV Nowa Dzielnica.
Jego oświadczenia majątkowe rysują nam mapę, na której widać, o co warto publicznie się pytać radnego i miasto. A warto pytać się o: umowy, dotacje, faktury, oferty konkursowe, sprawozdania, kosztorysy, rozliczenia świetlic, wykaz osób opłaconych przy realizacji zadań, informacje o korzystaniu z lokali i sprzętu miejskiego oraz ewentualne relacje między Stowarzyszeniem Dobry Start, TV Nowa Dzielnica, prywatną działalnością gospodarczą Wiesława Kuchty i jednostkami miasta.
Bo oświadczenie majątkowe nie jest plotką ani wiedzą tajemną, tylko początkiem pytań. Dopiero połączenie jego z dokumentami o dotacjach i umowach pokazuje, czy mamy tylko aktywnego społecznika, który działa od lat na rzecz swojej dzielnicy, czy też system nieczytelnych powiązań, w którym publiczne funkcje, lokalne media, stowarzyszenia i prywatna działalność zbyt wygodnie mieszczą się w jednej kieszeni.
A skoro w 2025 r. pojawiają się publiczne pieniądze na świetlice prowadzone przez stowarzyszenie kojarzone z radnym, to nie ma powodu udawać, że temat nie istnieje. Przeciwnie: to właśnie takie miejsca trzeba sprawdzać najdokładniej. Nie dlatego, że z góry zakładamy winę, ale dlatego, że jawność bez kontroli jest tylko dekoracją na stronie BIP, a nie realnym narzędziem obywatelskim.