Robert Górski, Hospicjum i Promyk

W dokumentach z posiedzeń komisji Rady Miasta Zielona Góra jednym z ciekawszych i bardziej zagadkowych wątków jest sprawa Roberta Górskiego oraz rad społecznych dwóch miejskich podmiotów leczniczych: Hospicjum im. Lady Ryder of Warsaw oraz Zespołu Rehabilitacji Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej „Promyk”. Na pierwszy rzut oka może wyglądać to jak techniczna zmiana personalna w składach rad społecznych.

Ale po zestawieniu kilku dokumentów widać jednak, że sprawa jest bardziej złożona i pokazuje, jak po wyborach samorządowych mogło dochodzić do porządkowania albo przestawiania układu personalnego w miejskich jednostkach ochrony zdrowia.

Punktem wyjścia jest uchwała Rady Miasta Zielona Góra z 27 czerwca 2023 r. w sprawie powołania Rady Społecznej Hospicjum im. Lady Ryder of Warsaw. W tej uchwale przewodniczącym Rady Społecznej Hospicjum został Robert Górski. W składzie rady społecznej znaleźli się również przedstawiciel Wojewody Lubuskiego oraz przedstawiciele wybrani przez Radę Miasta, w tym radni. To oznacza, że przed wyborami samorządowymi Górski pełnił w Hospicjum funkcję szczególną, nie tylko był jednym z członków rady społecznej, lecz stał na jej czele.

Następnie 25 czerwca 2024 r., już po wyborach samorządowych, Rada Miasta podjęła uchwałę nr III.64.2024 w sprawie zmian w składzie Rady Społecznej Hospicjum. Z uchwały wynika, że odwołano Marcina Pabierowskiego z funkcji członka Rady Społecznej Hospicjum jako przedstawiciela Rady Miasta Zielona Góra. Jednocześnie zmieniono wcześniejszą uchwałę w taki sposób, że przewodniczącym Rady Społecznej Hospicjum został Marcin Pabierowski jako Prezydent Miasta Zielona Góra. To bardzo istotna zmiana. Nie chodzi więc tylko o zwykłe przesunięcie jednego członka. Zmieniła się funkcja przewodniczącego rady społecznej. W 2023 r. był nim Robert Górski, a po zmianach z czerwca 2024 r. przewodniczącym został nowy prezydent miasta.

Tego samego dnia, 25 czerwca 2024 r., w dokumentach Komisji Statutowo-Regulaminowej pojawia się wyjątkowo ciekawe sformułowanie: podniesiono kwestię dopuszczalności odwołania radnego Roberta Górskiego z Rad Społecznych Hospicjum im. Lady Ryder of Warsaw oraz Zespołu Rehabilitacji Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej „Promyk”. To nie jest zwykły język techniczny. Nie zapisano po prostu, że komisja opiniowała projekt uchwały o zmianie składu. Nie napisano tylko, że „dokonano zmian osobowych”. Użyto sformułowania „dopuszczalność odwołania”, a więc języka sugerującego problem prawny: czy można odwołać, w jakim trybie, z jakiej funkcji, na jakiej podstawie i przez jaki organ.

To właśnie ten zapis jest najważniejszy. Wskazuje, że w tle mogła istnieć wątpliwość prawna lub organizacyjna dotycząca statusu Górskiego w radach społecznych. Nie wiemy jeszcze, kto podniósł tę kwestię. Nie wiemy, czy była opinia prawna. Nie wiemy, czy chodziło o jego funkcję przewodniczącego, członkostwo w radzie społecznej, reprezentowanie Rady Miasta, czy szerzej o zmianę układu po wyborach. Wiemy jednak, że sprawa była na tyle konkretna, że trafiła do Komisji Statutowo-Regulaminowej, czyli komisji zajmującej się sprawami ustrojowymi, statutowymi i regulaminowymi rady.

Jeszcze ciekawiej wygląda sprawa, gdy zestawi się ją z aktualnymi informacjami dotyczącymi „Promyka”. Na stronie BIP Zespołu Rehabilitacji Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej „Promyk” Robert Górski nadal figuruje w składzie Rady Społecznej. Nie jest jednak wskazany jako przewodniczący. Przewodniczącym Rady Społecznej Promyka jest Andrzej Chłopek, jako osoba wyznaczona przez Prezydenta Miasta Zielona Góra. Górski pozostaje więc członkiem rady społecznej, ale nie pełni funkcji przewodniczącego. To pozwala ostrożnie postawić hipotezę, że czerwcowa dyskusja o „dopuszczalności odwołania” nie musiała oznaczać prostego zamiaru usunięcia Górskiego z obu rad społecznych, lecz mogła dotyczyć uporządkowania funkcji po zmianie władzy w mieście, zwłaszcza funkcji przewodniczących albo osób wyznaczanych przez prezydenta.

Kolejny dokument dopełnia obraz. Zarządzeniem nr 412.2026 z 27 kwietnia 2026 r. Prezydent Miasta Zielona Góra wyznaczył Joannę Malon na przewodniczącą Rady Społecznej Hospicjum im. Lady Ryder of Warsaw. To oznacza, że po wcześniejszym przejęciu przewodniczenia przez Marcina Pabierowskiego jako prezydenta, w 2026 r. funkcja przewodniczącego została powierzona innej osobie. Widać więc pewną sekwencję zmian: w 2023 r. przewodniczącym Rady Społecznej Hospicjum był Robert Górski, w czerwcu 2024 r. po zmianach politycznych przewodniczącym został Marcin Pabierowski jako prezydent miasta, a w kwietniu 2026 r. przewodniczącą została Joanna Malon.

Z punktu widzenia jawności najważniejsze jest jednak to, czego nie widać. Nie widać uzasadnienia, dlaczego w czerwcu 2024 r. pojawiła się kwestia „dopuszczalności odwołania” Górskiego. Nie widać, czy chodziło o zmianę polityczną po wyborach, o obsadzenie funkcji przez nową większość, o formalne dopasowanie składu rad społecznych do nowej kadencji, czy o jakiś konkretny problem związany z osobą Górskiego.

Nie widać też, czy komisja dysponowała opinią prawną, czy tylko omawiała problem ustnie. W dokumentacji komisji zostaje jedno zdanie, które potwierdza, że temat istniał, ale nie tłumaczy jego źródeł.

Właśnie dlatego ta sprawa jest tak interesująca. Gdyby chodziło wyłącznie o zwykłą zmianę po wyborach, można byłoby oczekiwać prostego zapisu: zmiana składu rady społecznej, zmiana przewodniczącego, dostosowanie do nowego stanu prawnego lub personalnego. Tymczasem pojawia się pytanie o „dopuszczalność odwołania”. To sformułowanie sugeruje, że ktoś musiał rozważać granice kompetencji rady albo prezydenta. A to już nie jest czysta formalność, tylko pytanie o to, kto może decydować o obsadzie rad społecznych miejskich podmiotów leczniczych i w jakim trybie można zmieniać osoby wcześniej powołane.

Całość układa się więc w następujący obraz. Robert Górski był przewodniczącym Rady Społecznej Hospicjum. Po wyborach samorządowych pojawiła się kwestia jego odwołania z rad społecznych Hospicjum i Promyka albo przynajmniej sprawdzenia, czy takie odwołanie jest dopuszczalne. W Hospicjum rzeczywiście doszło do zmiany przewodniczącego: funkcję objął Marcin Pabierowski jako prezydent miasta, a później Joanna Malon. W Promyku Górski nadal widnieje w składzie Rady Społecznej, ale przewodniczącym jest Andrzej Chłopek. To oznacza, że nie wygląda to na całkowite usunięcie Górskiego z obu gremiów. Bardziej prawdopodobne wydaje się przestawienie funkcji i roli Górskiego w radach społecznych po zmianie układu władzy w mieście.

Nie należy jednak wyciągać zbyt daleko idących wniosków bez kolejnych dokumentów. Na obecnym etapie można powiedzieć jedno: dokumenty potwierdzają istnienie sprawy, ale nie wyjaśniają jej mechanizmu. Wiemy, że temat Górskiego, Hospicjum i Promyka pojawił się formalnie na Komisji Statutowo-Regulaminowej. Wiemy, że w Hospicjum doszło potem do zmiany przewodniczącego. Wiemy też, że w Promyku Górski pozostał członkiem Rady Społecznej, ale nie jest jej przewodniczącym. Nie wiemy natomiast, kto zainicjował temat, jakie były motywy, czy sporządzono opinię prawną i czy sprawa miała charakter czysto organizacyjny, polityczny, czy prawny.

Dlatego ta sprawa nadaje się na osobny wniosek o informację publiczną. Najważniejsze byłoby uzyskanie dokumentów, opinii prawnych, korespondencji, projektów uchwał, notatek oraz materiałów dotyczących kwestii dopuszczalności odwołania Roberta Górskiego z Rad Społecznych Hospicjum i Promyka, omawianej 25 czerwca 2024 r. przez Komisję Statutowo-Regulaminową. Dopiero te dokumenty pozwoliłyby odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: czy była to zwykła zmiana personalna po wyborach, czy ślad głębszego konfliktu wokół obsady rad społecznych miejskich podmiotów leczniczych.

Na razie wygląda to jak klasyczna lokalna historia ukryta w jednym zdaniu dokumentu komisji. Jednym z tych zdań, które urząd pewnie traktuje jako techniczny zapis, a które po zestawieniu z uchwałami i aktualnymi składami rad społecznych zaczyna świecić na czerwono. Nie dlatego, że już dowodzi nieprawidłowości. Nie dowodzi. Ale dlatego, że pokazuje punkt, w którym oficjalna dokumentacja przestaje tłumaczyć rzeczywistość dokładnie wtedy, gdy robi się najciekawiej.